Głaz z wykutym kopytem w parku w Radzyniu Podlaskim

Nieopodal narożnika wschodniego skrzydła radzyńskiego pałacu leży zagadkowy głaz z wykutym śladem końskiego kopyta. Narosło wokół niego wiele legend. Jedna z nich głosi: „Kiedy Stanisław Szczuka wybudował sobie zamek w Radzyniu, zaprosił zewsząd najznamienitszych gości, aby się nową siedzibą pochwalić. W gronie tym jakimś sposobem znalazł się czart, który począł naśmiewać się z właściciela: »Cóż to za zamek, skoro strzechą kryty!« I przechwalając się obiecał wszem i wobec, że zdoła na swym rumaku budowlę radzyńską przeskoczyć. Jak obiecał, tak uczynił. Spiął konia, wskoczył na ryzalit i… w tej chwili zapiał kur. Czart rozpłynął się jak mgła. Pozostał po nim jednak ślad: granitowy kamień, który strącił z dachu, a na nim odciśnięte końskie kopyto. To ten sam głaz, który do dziś leży w pałacowym parku.” Tyle legenda. Z drugiej strony uczeni widzą w kamieniach z wykutymi odciskami podków, kopyt, stóp, butów, mis, krzyży znaki drogowe, nagrobne, astronomiczne albo kultowe.

Wywodzący się z Żelizny (gmina Komarówka Podlaska) ks. Adolf Pleszczyński (1841-1925) w Opisie historyczno-statystycznym parafii międzyrzeckiej wspomina o pamiątkowych kamieniach z napisami, których było na naszych terenach sporo, ale wiele z nich wykorzystano do budowy mostów i dróg. Podaje przykłady takich zabytków (Międzyrzec Podlaski, Zahajki, Zasiadki, Pościsze, Żabce), twierdząc, że niektóre „pochodzą ze średnich wieków i służyły za znaki graniczne, na których, w miarę tego, czy oznaczający granice byli jezdni (szlachta), czy piesi (kmiecie), wyżłobiono podkowy lub stopy”. Warto wiedzieć, że jeszcze w latach 60. XX w. największe skupiska kamieni z tego rodzaju śladami odnotowano w powiecie radzyńskim. Na innych terenach spotykano jedynie pojedyncze znaleziska. Niektórzy współcześni badacze (na przykład ks. Zbigniew Szczepańczuk) opowiadają się raczej za hipotezą o kultowym, magicznym charakterze wykutych znaków. Omawiane zabytki uważa się za relikty czasów bardzo odległych, pogańskich. Ich datowanie wciąż jest niezmiernie trudne. Na razie radzyński kamień pozostanie więc zagadką.

W Radzyniu, tuż przy północnym ogrodzeniu założenia pałacowo-parkowego (ul. Międzyrzecka), prawie na osi pałacu, stoi murowany słup zwanym sakralnym. Jest wysoki na 350 cm, w obwodzie ma 290 cm. Wciąż nie jest jasne, kiedy i z jakiego powodu go wzniesiono. Jedna z hipotez mówi, że był to słup graniczny (wyznaczający granicę dóbr). Inna przypisuje mu znaczenie wotywne i wiąże z wielkimi epidemiami cholery, jakie nawiedziły Podlasie i północną Lubelszczyznę w 1838 r. oraz w 1883 r. 

Dodaj opinię Dodaj opinię

Aktualności   |   Informacja turystyczna w Krainie   |   Kontakt-KULTURA   |   Publikacje   |   Sery z Radzynia Podlaskiego   |   Do pobrania   |   Nota prawna   |   Regulamin